Wilk, psy i ludzie

Wilk, psy i ludzie

Dla młodzieży

Wydawnictwo: Armoryka
Liczba stron: 55
Rozmiar 1 MB
Data premiery: 2014-04-28
Tytuł: Wilk, psy i ludzie
Autor: Dygasiński Adolf
Wydawnictwo: Armoryka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 55
Data premiery: 2014-04-28
Rok wydania: 2014
Format: EPUB UWAGA! Ebook chroniony przez watermark. więcej ›
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 14875373

Przysiada ją niekiedy zielona jemioła, co ku dołowi opuszcza kołpak swych liści, tak żywo połyskujących, bo na cudzej wypasionych skórze. Każde stworzenie zna swoich nieprzyjaciół, umie ich dopatrzeć, dosłyszeć, zwietrzyć. Strach wielki wśród pracowitego narodu mrówek. Krzyknął głośno — raz — drugi raz... Wilk, psy i ludzie Pdf. Obraz boru, jak wszedł w duszę, tak w niej pozostał ze wszystkimi szczegółami. Wyżej pokryta jest sękami i sęczkami; w górze nosi koronę jak jeleń, rosochatą, rzadką w konary, pomiędzy którymi wysoko czernieje gniazdo wronie, jastrzębie lub krucze. Potem dziobem stuka jak młotem, wali w korę. Wilk, psy i ludzie Ebook. Zerknijmy na początek opowiadania i zobaczmy jaka uczta czytelnicza nas czeka: „witajcie mi, witajcie nadnarwiańskie lasy! wasza woń i świeżość zdaje się jeszcze pieścić i upajać mię dzisiaj, choć już dwadzieścia lat temu, jak was pożegnałem. Alić przyleciał piękny, pstry dzięcioł, lekko przysiadł na drzewie, okiem bystro objął pozycję i zaczął tu swoje gospodarstwo. Więc te, które były blisko podstawy sosny, czym prędzej na ziemię schodzą, niektóre chronią się na szczyt drzewa i na jego gałęzie, a inne chcą oszukać nieprzyjaciela i chowają się w kryjówkach pod korą. U dołu nie ma ona gałęzi, jest wysokopienna, czerwonawa, leni się cieniutkimi warstewkami, jakby pieniążkami, rozrzuca swą korę dokoła. przepiękna opowieść dygasińskiego o przyrodzie – tej dzikiej i tej „oswojonej”, o roślinach i zwierzętach. Strach wielki pada na ukryte owady, ten huk ogłusza je strasznie i prawie że pozbawia przytomności umysłu; wyłażą na wierzch, przerażone, zaczynają zmykać, ale cóż im to pomoże wobec dzięcioła? wiewiórka, przestraszona zgiełkiem, wyskoczyła także jak bomba z dziupli swojej; podskakuje niby piłka rzucona lub sunie w górę zręczniej od dzięcioła; zadarła swój ogonek, zasiadła na dwóch łapkach i ciekawym okiem przygląda się dzięciołowej pracy.” . Przy ziemi sterczą korzeniska, leży mnóstwo szyszek oraz igieł, tych materiałów budowlanych dla mrówek. I oto widzę przed sobą reprezentantkę naszej szpilkowej roślinności, sosnę. Daremnie! dzięcioł należy do drapieżników, jawnie napadających na swą zdobycz. Z tych owadów jedne oto dźwigają taką igłę, rozparłszy się całymi siłami jak dwa mocne chłopy; inne odbywają staranne poszukiwania w szyszkach, zalazłszy w każdy ich zakątek — a inne jeszcze wybrały się w uciążliwą podróż, het ku wierzchołkowi drzewa.

Komentarze

Zostaw komentarz