Prosty układ

Prosty układ

Literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron: 291
Rozmiar 1 MB
Data premiery: 2019-04-03
Tytuł: Prosty układ
Autor: Figaro K.A
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 291
Data premiery: 2019-04-03
Rok wydania: 2019
Format: EPUB
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 32407235

Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym dymitrem. Wszystko zmienia się, kiedy dymitr ratuje ją przed gwałtem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, łucja jest odporna na jego urok. Prosty układ Pdf. ekscytująca, pełna namiętności historia niedoświadczonej dziewczyny i zabójczo przystojnego, bogatego mężczyzny! "prosty układ" to skrząca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – łucji zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie, oraz dymitra andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca, a kobiety traktuje wyłącznie przedmiotowo. Prosty układ Ebook. W trakcie pobytu nad morzem dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. czy łucji i dymitrowi będzie dane być razem? czy może życie szykuje im inny los? w przygotowaniu drugi tom powieści "zranione uczucia". . Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Jednak dopiero wspólny wyjazd do kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie.

Komentarze

Sylwia Kwiecień

Sylwia Kwiecień

Wzięłam poprawkę na to, że jest to debiut autorki. Wiadomo również, że po tego typu literaturę nie sięga się w poszukiwaniu doznań lingwistycznych i artystycznych, mimo to książka „Prosty układ” nie jest pozycją, którą mogłabym polecić. No, chyba, że ktoś jest fanem gatunku. Fabuła jest tak przewidywalna, że nie tylko wiemy, jak skończy się książka (bo też mocno przypomina Greya) ale też wiadomo już, co będzie w drugiej części, ale chyba to dość normalne w przypadku tego typu romansideł. Fabuła książki opiera się na tym samym, sprawdzonym schemacie co 50 Twarzy Greya ale też inne liczne książki czy filmy: zły chłopiec i grzeczna dziewczynka. Główna bohaterka, Łucja, to przeciętna, wkraczająca w dorosłe życie dziewczyna. Właśnie kończy studia w Warszawie i jest wciąż zależna finansowo od rodziców, przyjeżdza do nich w odwiedziny pod koniec sesji, by odpocząć od nauki i zgiełku wielkiego miasta. W rodzinnej miejscowości, w obskurnym barze spotyka Jego. On, Dymitr, to niesamowicie przystojny i bogaty biznesmen. Kobiety lgną do niego jak muchy do miodu, jest wysoki, seksowny, pięknie pachnie, jest świetny w łóżku ale nie szanuje kobiet, nie potrafi się zaangażować i stworzyć normalnego związku. Dwoje ludzi z zupełnie innych światów , Łucja i Dymitr, spotykają się przez zbieg okoliczności a to spotkanie zmienia ich życie. Mogłoby być fajnie, ale nie jest. Trudno polubić i zrozumieć motywy bohaterów. Dialogi między nimi są sztuczne a momentami przedziwne. Dymitr ma wyraźne zaburzenia psychologiczne, jest obsesyjny, zaborczy, chorobliwie zazdrosny i ma cechy psychopaty, nie dowiadujemy się jednak niczego, co tłumaczyłoby i usprawiediwiało te zachowania i pozwoliło choć trochę go polubić. Główna bohaterka z kolei jest infantylna, jej przemyślenia są godne 14-latki, dobrze, że zaznaczony był wiek, inaczej ciężko byłoby się domyślić, że mamy do czynienia z dorosłą osobą. Jeśli chodzi o motywy jej postępowania, wychodzi na to, że kieruje się tylko i wyłącznie swoją natychmiast wilgotną na sam widok Dymitra „muszelką” oraz węchem, bo autorka przy każdej możliwej okazji wspomina o niesamowitym zapachu drogich perfum, którymi oblewał się (bo chyba nie kropił) Dymitr. Aż chciałabym się dowiedzieć, cóż to za magiczne perfumy, kupiłabym mojemu mężczyźnie 😊 Scena, w której Łucja tuż po przeżytej próbie gwałtu idzie do łóżka z Dymitrem, który ją od niego uratował, była dla mnie nie do przyjęcia. Jeszcze może jakoś mogłabym zrozumieć, gdyby w związku z potrzebą bezpieczeństwa, burzą emocji i buzującą adrenaliną padła zupełnie obcemu mężczyźnie w ramiona by się z nim kochać. Ale tu mamy faceta, który mówi jej „Rozchyl nogi”, rozkazuje „Wsuń palec. Głębiej (...) do dziurki, Łucjo” i traktuje zupełnie przedmiotowo, a Łucja jest oczywiście zachwycona. W ogóle nagromadzenie słów dziurka, muszelka i kobiecość, to coś, co zdecydowanie wyróżnia tę książkę. Jak na erotyk, sceny seksu wypadają słabo, Grey to przy tym majstersztyk. Już na samym po Bohaterka często mówi Dymitrowi, żeby ją zostawił, że nie chce go widzieć, ale koniec końców i tak za każdym razem kończy się na tym, że pozwala mu się przelecieć (bo chyba inaczej nie można tego nazwać), oczywiście za każdym razem bez zabezpieczenia, mimo, że Łucja wie o licznych przygodach seksualnych mężczyzny. Kobieta też ma swoje potrzeby, wiadomo, może też lubić ostry seks i to jest ok, ale nie wtedy kiedy pozwala na brak szacunku wobec siebie i pakuje się w toksyczny układ. Bardzo nie podoba mi się tego typu narracja, rodem z pornosa, prezentująca kobietę, jako rozchwianą emocjonalnie, niezdecydowaną istotę, która mówi „nie”, ale tak naprawdę to tego chce i w sumie bardzo jej się to podoba. Niektóre sceny to opis molestowania, np przy pierwszym spotkaniu Dymitr popycha i przygniata protestującą Łucję do ściany, tak, że czuje na sobie jego erekcję. I co? Panna trafiona penisem zamiast strzałą Amora, z miejsca się zakochuje, nie przeszkadza jej potem to, że typ ją śledzi, zdradza, nachodzi, narusza jej przestrzeń osobistą, dorabia sobie klucze do jej bez jej wiedzy itd. Przykro czyta się taki tekst mając na uwadze, że jego autorka jest wykształconą osobą, w dodatku na co dzień pracującą w Ośrodku Pomocy Społecznej, a więc zapewne na co dzień spotykająca ofiary przemocy fizycznej i psychicznej, a prezentuje nam potwierdzenie tego, że „łobuz kocha najbardziej” (bo podejrzewam, że ostatecznie Łucja wybierze Dymitra, w kolejnych częściach odmieni jego spaczoną psychikę niczym Anastazja zrobiła to z Greyem i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie?) Jestem na nie. Książkę odebrałam za punkty z portalu czytampierwszy.pl

GirlsBooksLovers

GirlsBooksLovers

„Zasada numer jeden. Pokazać się z jak najlepszej strony – złamana. Zasada numer dwa. Pocałunki rozpocząć przy trzeciej randce – złamana. Zasada numer trzy. Żaden facet nie może ci się spodobać bardziej niż ty jemu – złamana. Zasada numer cztery. Myśl głową, a nie pragnieniem – złamana.” Łucja w przerwie pomiędzy egzaminami na studiach postanawia odpocząć i wyjechać na kilka dni w odwiedziny do rodziców. Podczas wypadu z przyjaciółką poznaje aroganckiego i pewnego siebie Rosjanina. Mężczyzna pracuje w firmie ojca, jest nieprzyzwoicie bogaty i przystojny, jednak nie ma szacunku do kobiet. Pomimo przyciągania Łucja nie okazuje mu zainteresowania, ale Dymitr, nie odpuszcza tak łatwo i zawsze próbuje dostać to, czego pragnie. Pewnego dnia, ratuje dziewczynę z opresji, a ona sama zaczyna ulegać jego urokowi i otrzymuje od niego propozycję pewnego niezobowiązującego układu... „Czułam się przy nim bezpieczna i chciana. Jego bliskość, tak namacalna, wywoływała pieśń aniołów w mojej głowie. Nie chciałam, aby mnie puszczał... drugi raz w ciągu dnia byłam w jego szerokich ramionach i nie chciałam nigdy ich opuszczać.” Czy Łucja zgodzi się na układ zaproponowany przez Dymitra? Jakie warunki przedstawi? Jakie mroczne tajemnice skrywa mężczyzna? „Stała się moim przekleństwem i obsesją. Irytowała mnie i pociągała. Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, myślałem, że zakończę tę znajomość zaraz po seksie albo zaproponuję jej układ, lecz jej opór spowodował, że musiałem zmienić taktykę. Zainteresowała się mną wtedy, gdy dałem jej wolną rękę, lecz z ukrycia obserwowałem. Znam doskonale jej każdy ruch. Obsesja, pomyślicie? Nie zaprzeczę, lecz sam siebie będę oszukiwał, tak często, aż w to uwierzę.” K.A. Figaro matka, żona i kobieta z marzeniami, która niedawno zaczęła je spełniać. 3 kwietnia miała miejsce premiera jej debiutanckiej powieści „Prosty układ”. Na okładkę tej książki trafiłam przypadkowo na jednym z blogów i stwierdziłam, że jest dość intrygująca, po przeczytaniu opisu już wiedziałam, że muszę ją mieć. Poszperałam w internecie i natrafiłam na stronę autorki, Polki piszącej pod pseudonimem, napisałam i tak trafiła w moje łapki historia Dymitra i Łucji. Jakie są moje wrażenia? Czy jest to propozycja godna uwagi? Ze względu na to, że jest to debiut autorki, nie miałam ogromnych oczekiwań co do fabuły i jakości tekstu, ale jestem mile zaskoczona, fakt są drobne minusiki, na które muszę zwrócić uwagę w dalszej części, ale nie są to jakieś karygodne rzeczy, które miały wpływ na przyjemność czytania tej powieści. Jeżeli chodzi o styl pisania, jest on prosty i czyta się ją bardzo lekko i szybko. Fajne jest to, że zostajemy zabrani w podróż po Polsce, m.in. do Krakowa, Kołobrzegu i Warszawy, bardzo mi się to podobało, ponieważ polscy autorzy lubią przenosić akcję książki poza granice naszego kraju, co mi w żadnym przypadku nie przeszkadza, ponieważ kocham wybrać się w podróż wraz z bohaterami dookoła świata, ale u nas jest również wiele pięknych miejsc, które są godne uwagi. Odniosę się teraz do głównych bohaterów, którzy pomimo tego, że nie zostaliby moimi przyjaciółmi dadzą się lubić. Łucja zdobyła moją sympatię, to inteligentna młoda babeczka o ciętym niewyparzonym języku, która nie da sobie w kasze nadmuchać, ale... i tu właśnie pojawia się pierwszy maleńki minusik tej powieści, momentami irytowało mnie jej zachowanie, w jednej chwili to mądra rozważna kobieta, a za chwilę zachowywała się jak rozkapryszona nastolatka, która nie dała sobie przemówić do rozsądku. Drugi maleńki minusik to niejednokrotnie jej teksty, które zamiast pokazać jaką dorosłą osobą jest, stawiało ją w świetle, kogoś przechodzącego przez okres młodzieńczego buntu. Następnie Dymitr, aj ten Pan to niezłe ziółko, impulsywny, nieobliczalny wręcz z obsesją na punkcie kontroli i zdobycia tego, czego pragnie, a odmowa u niego, hmmm.... czy w ogóle istnieje taka opcja i słowo „nie”? Znakomicie sprawdziła się tu narracja dwuosobowa, ponieważ poznajemy blisko zarówno Dymitra, jak i Łucję, gdy zastanawiałam się co siedzi w jego głowie to, w kolejnym rozdziale autorka rozwiewała moje wątpliwości. Drugoplanowe postacie również wiele wnoszą do powieści. Przyjaciółki Łucji są niezastąpione, są dla niej ogromnym wsparciem i zawszę może na nie liczyć, nawet w najgorszych sytuacjach. Na całą recenzję zapraszamy pod adres: https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/04/k.html

violaa92

violaa92

"Mężczyźni, gdy wiedzieli, czego chcą, mówili krótko i rzeczowo. Przynajmniej taki mi się wydawało... Czasami nawet uważałam, że bycie mężczyzną jest prostsze. Przede wszystkim nie cierpieli podczas miesiączki, nie rządziły nimi hormony, nie rozmyślali o tym, co by było, gdyby... My zaś, kobiety, użerałyśmy się z własną psychiką każdego dnia i nikt nie mógł temu zaradzić." W książce znajdziemy wiele schematów. Historia dwojga ludzi z zupełnie innych światów. On - bogaty, niegrzeczny facet z przeszłością (a jakby inaczej?), ona - młoda kobieta oczekująca miłości, statecznego związku, faceta na którym będzie mogła polegać (Dymitr oczywiście taki nie jest). Co może z tego wyniknąć? Romans. Łucja nagina swoje zasady i wchodzi w układ bez zobowiązań, ale czy do końca tak jest? Nie, na każdym kroku wypiera to z myśli, powtarza jaka jest głupia i nie powinna tego robić, a robi... Jednocześnie ma wyrzuty sumienia i nie. Typowa kobieta, jej nie zrozumiesz... Zupełnie mi się nie podoba obraz takiej stereotypowej kobiety z prowincji, która leci za przystojnym(!), impertynenckim typem, aż się kurzy. Mam wrażenie, że w takich książkach główna bohaterka zawsze musi być irytująca... Zaczynam się do tego przyzwyczajać... "To właśnie Dymitr nauczył mnie różnych form bólu. Szatan w męskiej postaci, przez którego cierpienie towarzyszyło mi każdego dnia, odkąd go poznałam. Pomimo zadawanych ran, a ich nie szczędził, szybko uzależniłam się od niego. Czy byłam masochistką? Bardzo możliwe. Czy lubiłam cierpieć? Nie. A jednak poznanie tego mężczyzny spowodowało, że każdego dnia rozsypywałam się na miliard małych kawałeczków, a gdy już ułożyłam je w połowie, ponownie wpadałam w sidła, z których nie mogłam się wyplątać." Schematy, schematy, schematy... Nic mnie w tej książce nie zaskoczyło, na prawdę, do bólu przewidywalna, nawet do tego stopnia, że mam wrażenie, że autorka właśnie taki miała zamysł... lub po prostu coś nie pyknęło. Czy ta książka mi się podobała? Była przeciętna. Czy jest zła? Nie, czytałam o niebo gorsze książki. Podsumowując, jeśli oczekujecie po erotyku tego, co według mnie powinien zawierać, czyli nieskomplikowaną fabułę i mnóstwo pikantnych scen, przewijających się przez całą powieść, to tutaj to znajdziecie. Historia z pieprzykiem dla dwudziestolatek, do przeczytania i zapomnienia.

mojeksiążki

mojeksiążki

Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce (w końcu to debiut), ale rekomendacje znajomej zachęciły mnie do sięgnięcia po "Prosty układ". Co tu dużo pisać - książka okazała się być czystą rozrywką.

Olkas

Olkas

Pozycja idealna dla miłośników dobrych erotyków. Nie jest to jednak zamknięta historia - końcówka "Prostego układu" sprawiła, że mam ochotę na więcej, nie mogę się doczekać kontynuacji.

kamyk97

kamyk97

Gdy Łucja Zarzycka przyjeżdża do Warszawy na studia nie spodziewa się tego co ją tam czeka. Tajemniczego mężczyznę poznaje, gdy spotyka się ze swoją przyjaciółką w pubie. Z początku mężczyzna bardzo ją denerwuje, ale z każdą chwilą coraz bardziej również intryguje. Mimo wszystko Łucja nie chce mieć z nim nic wspólnego, niestety tylko ona. Dymitr - bo tak ma na imię - nie daje dziewczynie spokoju i nie raz knuje za jej plecami, nawet z najlepszymi koleżankami. Pragnie mieć ją dla siebie, ale proponuje jej tylko niezobowiązujący, prosty układ. Łucja zgadza się na niego, ale niedługo później już tego żałuje. Łucja to dziewczyna, która przyjeżdża do stolicy za marzeniami. Pragnie spełnić swoje i rodziców oczekiwania, skończyć studia i znaleźć dobrą pracę. Wydaje się, że wszystko idzie zgodnie z planem dopóki nie pojawia się Dymitr. Mężczyzna mąci jej w głowie, a ona przestaje szanować samą sobie. Ma koleżanki, które wspierają ją. Jednak nie do końca wspierają ją, tylko marzenia, które same posiadają a nie mogą ich spełnić. Jest to bardzo denerwujące, bo często podpowiadają coś wbrew niej. O książce ciężko opowiedzieć coś więcej. Akcja toczy się raczej szybko, aczkolwiek są fragmenty nieco nudne. Postaci napisane są raczej w prosty sposób - albo się ich lubi albo nie. Najbardziej denerwowało mnie zachowanie Łucji, która była bardzo niezdecydowana. Ale tak jak to w życiu, kobieta zmienną jest. Fabuła nie była za bardzo interesującego, ale nie spodziewałam się po książce niczego więcej. Za książkę dziękuję portalowi czytampierwszy.pl

emka

emka

Dzika, namiętna, pełna zwrotów akcji - taka jest historia bohaterów "Prostego układu". Przeczytałam w jeden wieczór, nie mogłam się oderwać od lektury.

Sandra

Sandra

Obfituje w sceny erotyczne (opisane w przyjemny, nie żenujący sposób!). Pod względem fabularnym nie mam nic do zarzucenia - czyta się bardzo przyjemnie, autorka ma lekkie pióro. Pożyczyłam "Prosty układ" od koleżanki, nie wiem czy kupię swój egzemplarz, ale na pewno sięgnę po drugi tom.

pippa

pippa

Miłośniczki pikantnych historii na pewno nie będą zawiedzione "Prostym układem" ;) Gorąca, pełna emocjonujących dialogów i świetnie opisanych "scen" historia.

rubikon

rubikon

Kupiłam "Prosty układ" wiedząc, że sięgam po erotyk, nie zwyczajne romansidło. Czyta się z przyjemnością, autorka ma fantastyczny styl, świetnie napisane dialogi i opisy wybuchowych relacji między głównymi bohaterami.

Maria

Maria

"Prosty układ" pożyczyła mi koleżanka, miłośniczka erotyków. Skuszona jej namowami postanowiłam dać powieści szansę i nie zawiodłam się - dostajemy spójną fabułę z ciekawymi bohaterami, podoba mi się też sposób, w jaki autorka opisuje sceny erotyczne.

cytryna

cytryna

Historia burzliwego związku, która od pierwszych stron ocieka namiętnością, okazała się być jednocześnie fantastycznym portretem psychologicznym głównej bohaterki. Nie ukrywam, spodziewałam się po "Prostym układzie" kolejnego zwyczajnego erotyka (zawdzięczającego sukces jedynie scenom erotycznym), a dostałam fantastyczną, złożoną historię. Jedyny minus: bardzo szybko przeczytałam.

Zostaw komentarz